|
|
Uczelnie wyższetrzeba studiować, by pracować?
Utarło się takie przekonanie, że żeby mieć dobrze w życiu trzeba skończyć studia. Jasne, że im lepszy (w opinii społecznej) kierunek, tym lepiej. Jednak czasami wystarczy pierwszy lepszy by zdobyć przed nazwiskiem skrót mgr. Podobno może on działać cuda. Takie mniemanie było jeszcze kilka lat temu. Teraz często się to zmienia. Lawinowo rosnąca liczba studentów powoduje, że studia przestały być elitarne. Stały się tylko przechowalnią (w wielu przypadkach bezrobotnych), jakąś mało refleksyjną ostoją. Okazuje się bowiem, że student wychodzący z dyplomem w ręku, napompowany ideami (czasami wiedzą) wkracza na rynek pracy i jest zszokowany. Nie tak miało przecież być. Nikt jakoś nie powiedział mu jak ciężko jest robić to, co się lubi...Jak trudno się pogodzić z myślą, że tak naprawdę nikt na mnie nie czekał, że moje wielkie pomysły trzeba schować tymczasowo do kieszeni. W takich sytuacjach jest ciężko. Jeszcze ciężej okazuje się wtedy, kiedy trzeba się przebranżowić, albo np. w ogóle ukryć swoje naukowe osiągnięcia. Nikt przecież nie musi wiedzieć, że obsługa koparki może pochwalić się tytułem inżyniera.
Summa summarum – należy odpowiedzieć – nie trzeba pracować, żeby studiować. Wiele kierunków studiów jest tylko pewnym drogowskazem, do którego należy podchodzić należycie do niego, który ma nam tylko coś ewentualnie zasugerować. To, co zrobimy ze swoim życiem, zależy od nas. Tylko my i my możemy znaleźć pomysł na siebie. To właśnie od pomysłu bowiem, dobrego pomysłu – należy dodać, wszystko zależy.
Na zakończenie należy dodać, że są kierunki studiów, które prawdziwie przygotowują do zawodu. Ale jest ich naprawdę niewiele. Gro z nich wymaga własnej nauki, własnego poszukiwania i własnej zaciętości. Studia mają tylko pomóc, a nie rozwiązać problem... |
|